Niepomni ostrzeżenia z filmu "Blair Witch Project", celem świętowania piątej rocznicy powstania GR Kraków, ruszyliśmy do lasu. Konkretniej Cygańskiego Lasu, w Bielsku.
Na miejscu pojawili się reprezentanci szeregu mensańskich ośrodków: Dolnego i Górnego Śląska, Warszawy i Krakowa. Stan liczebny oscylował wokół 25 osób oraz jednego psa. Aczkolwiek kilka osób poddawało w wątpliwość, czy istotnie był to pies, to wszelkie kontrowersje rozstrzygnęła Asia Pani Eddiego, przedstawiając na powyższą okoliczność 10 dowodów. Bestialstwo niedowiarków doprowadziło nawet do obudzenia biedaka około godziny trzeciej, a następnie egzekwowania od niego najrozmaitszych sztuczek. :)
W ośrodku na przybyłych oczekiwał szereg atrakcji, stół do bilarda oraz do ping-ponga (tzn. nie jeden stół do dwóch celów, lecz dwa stoły - jeden do bilarda, drugi do ping-ponga), a także sauna. Poza ośrodkiem zaś chętni mogli wyładowywać energię na huśtawkach i w małpim gaju.
Oficjalna część piątkowego wieczoru obejmowała rozwiązywanie mensomilionerskiego quizu, rozgrywki w bilard i ping-ponga, "saunowanie" oraz jakże tradycyjne - "nocne Mensan rozmowy". Na quiz składało się 57 pytań, częściowo zaczerpniętych z Milionerów, lecz w znacznej części oryginalnych; odmiennie niż test wstępny promujący wyobraźnię przestrzenną badał przede wszystkim wiedzę humanistyczną i historyczną. Najlepszy wynik osiągnęła Asia "Jo", i w nagrodę, 1 kwietnia, wręczyłem Jej główną wygraną - milion złotych. Zapewne zastanawiacie się, skąd uzyskałem takiego sponsora - ja jednak nie odpowiem, zapraszając na następne wyjazdy GR Kraków!M
Szczególnym przeżyciem był dla wybranych udział w szprotkowej uczcie Conia - konkretniej, otrzymał on w prezencie od Grzegorza i Weroniki 3,5 kilograma ukochanych przez niego wędzonych szprotek i zaprosiwszy kilka osób do pokoju zaczął je (ryby, nie osoby) eksterminować, pozwalając pozostałym się przyglądać (oddając Coniowi sprawiedliwość - podzielił się z psem).
Sobota stała pod znakiem świeżego powietrza: ruszyliśmy w zasadniczej części w górki, względnie na narty. Po powrocie ogłoszone zostały wyniki wspomnianych "Mensomilionerów" wraz z podaniem prawidłowych odpowiedzi, po czym rozpoczął się okolicznościowy bankiet, który miał pierwotnie służyć jako uczczenie piątych urodzin krakowskiej Grupy Regionalnej, lecz jak sądzę mało kto o tym pamiętał. :)
Niemniej jednak zabawa rozkręcająca się od godziny 20-ej trwała do wczesnych godzin rannych. Szczegółowy przebieg wieczoru znany jest tylko nielicznym, którzy z niejasnych przyczyn żadnych bliższych informacji udzielać nie chcą, a nagabywani czerwienią się jedynie i uśmiechają z zakłopotaniem :)
Niedzielny poranek, jak to niedzielne poranki mają do siebie, przebiegał bardzo leniwie. Toczono ostatnie boje bilardowe, wyprowadzano psa na spacer, względnie dyskutowano wydarzenia poprzedniego dnia. Po obiedzie zaś, oficjalnie zakończyliśmy pierwszy w tym roku Mensański wyjazd, oczekując z niecierpliwością następnego, którym będzie czerwcowe Walne Zebranie.
Michał Sowa
Fotografie z PIQnIQu dostarczyła Jadzia.





