Mensa Polska - GR Kraków

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki

Alchemiczny Mikołaj

Email Drukuj PDF
(0 głosów, średnia: 0 na 5 możliwych)

Nareszcie go dorwałem!
To był pościg,
nogi, F-16, konno;
na końcu tramwajem
z Rynku na Kazimierz
i z powrotem slalomem
szesnaście razy
/względnie zygzakiem
bo w głowie żmija,
co atakuje znienacka
a potem nie mija/
do ziemi kolanem
przydusiłem oszusta
za gardło złapałem;
pasją masakrowałem
-te listy od dzieci?
[w łuk brwiowy mu łokieć]
-gdzie te obietnice
że jak będą grzeczne
to niby przyjdziesz?
[z Bańki mu w kinol]
-wykpiłeś się zawsze
jakąś kolejką
[but opiekuje się nerką]
-albo klockami lego
[krótki hak na żebro]
-a gdzie prawdziwe prezenty?
[w podbródek cięcie]
-te niewidoczne,
do cholery gdzie one?
no gdzie?
wydusił z siebie
tylko "e-e-e"
Mikołaj, mu mówię
ostatni to był twój raz
robisz mnie w lolo
prawie 30 lat
to Twój koniec,
skończona Twa gra -
szczęśliwego lepszego oku,
szerokich kominów
zemsta straszna
będzie ma!
nie napiszę
listu do Ciebie
ha!

		NH, XII.2003
 



Ostatnia modyfikacja:Czwartek 01 Grudzień 2011, 09:34 | copyright 2008 by BioSys