Mensa Polska - GR Kraków

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki
Start Wydarzenia Wyjazdy III Doroczna Listopadowa Majówka - Kościelisko

III Doroczna Listopadowa Majówka - Kościelisko

Email Drukuj PDF
III Doroczna Listopadowa Majówka GR Kraków...

...odbyła się dla odmiany nie w tradycyjnej Białce, lecz w Kościelisku. Przybyło prawie dwadzieścioro Mensan, którzy reprezentowali wszystkie z wyjątkiem Rzeszowa Grupy Regionalne: z Gdańska, Warszawy, Wrocławia, Kędzierzyna Koźla, Gliwic i Krakowa, a także ze Szczecina. Ze Słowacji zaś przybył Stefan, o którym za chwilę.
Listopadowe Majówki z założenia są spotkaniem odformalizowanym, bez z góry zaproponowanego programu (w przeciwieństwie do tegorocznego Walnego przygotowanego także przez GR Kraków) i panuje na nich zasada 'twórczej improwizacji'.
Pierwszego dnia pełniłem honory gospodarza domu, prowadząc przybyłych 'na pokoje'. Część gości wybrała się następnie na krótki spacer w góry, inni do Zakopanego, a miłośnicy wojaży zagranicznych - na zakupy na Słowację. Gdy już wszyscy zebraliśmy się przy kolacji 'wieczorek zapoznawczy' okazał się zupełnie zbędny - wzajemne poznanie nastąpiło bez tak ulubionych przez wszystkich Mensan tekstów: "mam na imię X i interesuję się spadochroniarstwem oraz uprawą ogródka". Integracji sprzyjała też wieczorna sesja 'opowiadania dowcipów'. Rzadko którą anegdotę udawało się jednak opowiadającemu dokończyć, gdyż przeważnie znajdował się ktoś kto z uśmiechem na twarzy 'palił' ją podając puentę. Poczucie humoru nie było jednak cechą wystarczającą do smakowania wszystkich atrakcji wieczoru, gdyż przydać się mogły także zdolności manualne przy rozwiązywaniu nieśmiertelnych łamigłówek a także doza cierpliwości podczas słuchania Weroniki, Grześka i moich opowieści z letniego wyjazdu na zaćmienie Słońca, połączonych z prezentacją zdjęć (chciałbym przy okazji zaznaczyć, iż nie czuję już żalu do osób, które uznały że zdjęcia 'zaćmionego' Słońca są w rzeczywistości zdjęciami latarki :))). Jako że mieliśmy do dyspozycji stół do ping-ponga rozpoczęliśmy treningi do turnieju, który zamierzaliśmy rozegrać dzień później.
W piątek w celu rozgrzania mięśni przed grą ruszyliśmy w góry. Cztery osoby powędrowały na Giewont, kilka dalszych na spacer przez dolinki, pozostali natomiast realizowali inne tajemnicze plany. W efekcie Giewont został zdobyty a dolinki 'przeszedłsze'. Co do tajemniczych planów trudno jest mi się wypowiadać gdyż tajemnicą okryty został także fakt ich wypełnienia (lub nie). Po zakończeniu wędrówki zeszliśmy do zamglonego Zakopanego i mimo iż widoczność była mniejsza niż szerokość Krupówek to szczęśliwie dotarliśmy do upatrzonej pizzerii. Wieczorem przyszła pora na zapowiadany turniej ping-ponga o nagrodę koordynatora GR Kraków. Nagrodę tą były, za pierwsze miejsce - dwie butelki złotego słowackiego płynu, za drugie - jedna. Stefan ze Słowacji ufundował zaś Becherovkę. W szranki stanęło 12 osób, do ścisłego finału dotarli Marcin z Gliwic, Jacek Con z Wrocławia, Łukasz z Krakowa oraz Stefan ze Słowacji. Już wcześniej pojawiły się podejrzenia że Stefan jest szczególnie motywowany do zwycięstwa - co też się stało; na drugim miejscu uplasował się Łukasz. Nagrody zostały sprawiedliwie podzielone między uczestników oraz nieuczestników pojedynków, nagrodą pocieszenia zaś stał się kilkunastoletni czerwony płyn domowej roboty. Po zakończeniu rozgrywek nastąpił podział na dwie grupy: toczących poważne dysputy tak typowe dla spotkań Mensy, oraz preferujących rozrywki ruchowe (gra w 'spółdzielnię mieszkaniową', '1 wzywa 3...' itp). Ostatni Mensanie podążyli w objęcia Morfeusza dosyć wcześnie, gdyż o godzinie 4 nad ranem.
W sobotę z poszanowaniem indywidualności każdego z nas, każdy też robił to na co miał ochotę - wędrował po górach, zajadał się pizzą w Zakopanem, wracał już do domu, częstowany lodami składał urodzinowe życzenia Marcinowi, uczestniczył w drugim z turniejów: siłowania się na rękę (zwycięstwo odniósł Radek z Krakowa), oglądał fotografie Stefana z wyjazdu do Skandynawii, grał w Eurobiznes czy też rozważał założenie SIGu 22 (inaczej zwanego SIGiem Miłośników). Wieczór zaś był świadkiem kolejnych dyskusji i opowieści, wspomnień i anegdot. Różnorodność tematów uniemożliwia ich wymienienie - zainteresowanych zapraszam do osobistego stawiennictwa i toczenia dysput.
Mensa jest organizacją umożliwiającą swoim członkom spotkanie ludzi, z którymi można porozmawiać na najróżniejsze tematy, od biologii, motoryzacji, komputerów, poprzez psychologię a na religii i filozofii kończąc, mając pewność że zostanie się wysłuchanym. Choć dyskusje takie stają się czasami bardzo emocjonalne i nie znam nikogo, kto zmieniłby swoje stanowisko i swoje zdanie, to wypełniają podstawową funkcję: wymiany poglądów. Ścieranie różnych stanowisk umożliwia poznanie racji innych osób. Wyjazdy Mensan to ponadto przyjemne spędzenie wolnego czasu wspólnie z przyjaciółmi.
Wszystkich serdecznie zapraszam na spotkania i wyjazdy GR Kraków.

Michał Sowa

Zmieniony: Niedziela, 14 Grudzień 2008 16:59  



Ostatnia modyfikacja:Czwartek 01 Grudzień 2011, 09:34 | copyright 2008 by BioSys